President Joe Biden Finds Favor Again. His Ratings Have Skyrocketed

<--

Prezydent Joe Biden wraca do łask. Jego notowania mocno podskoczyły

Po kilku zwycięstwach legislacyjnych i skoku popularności prezydent ma być częstym gościem na szlaku kampanii wyborczych, by pomóc demokratom.

Publikacja: 29.08.2022 03:00

Zadowolenie z polityki Joe Bidena wzrosło w ciągu miesiąca z 37,9 proc. do 41,9 proc. (średnia z son

Jednak 53,3 proc. badanych jest z niej niezadowolonych (miesiąc temu 57,2 proc.)

Foto: AFP

Aleksandra Słabisz

Podskoczyły notowania prezydenta Joe Bidena, który przez długie miesiące cierpiał na rekordowo niskie poparcie. W ubiegłym tygodniu poszło ono w górę aż o 4 punkty do prawie 42 procent.

Zawdzięcza to serii ostatnich decyzji, od zatwierdzonej przez Senat ustawy o redukcji inflacji, która ma też zreformować gospodarkę pod kątem ochrony klimatu. Po pozytywne doniesienia gospodarcze, takie jak m.in. spadające ceny benzyny, niskie bezrobocie i przesłanki, że inflacja trochę zahamowała, co pozwoliło administracji Joe Bidena na odparcie argumentów, że gospodarka amerykańska wchodzi w recesję.

Wytykają starość

Na swojej liście sukcesów prezydent może sobie wpisać również zatwierdzenie akcji usunięcia lidera Al-Kaidy Ajmana az-Zawahiriego, który zginął od precyzyjnego strzału z amerykańskiego drona. Biden podpisał też niedawno PACT Act, zatwierdzający pomoc dla weteranów, którzy odnieśli uszczerbek na zdrowiu w wyniku kontaktu z toksycznymi wybuchami oraz CHIPS Act, który zwiększa konkurencyjność amerykańskich producentów półprzewodników na rynku, na którym królują Chiny.

Poparcie dla Joe Bidena, wciąż jest niższe niż to dla Donalda Trumpa w analogicznym okresie w jego kadencji. I zdecydowanie niższe niż to na poziomie ponad 50 procent, którym Biden się cieszył przez pierwsze siedem miesięcy swojej kadencji, i które zostało zmiażdżone przez chaotyczne wycofanie wojsk amerykańskich z Afganistanu w sierpniu 2021 r. 79-letni Biden jest też najstarszym w historii kraju prezydentem, co wytykają mu na każdym kroku jego przeciwnicy i co bywa problematyczne nawet dla demokratów.

Niemniej jednak skok w poparciu dla Bidena to małe światełko w tunelu dla niego i demokratów starających się w zbliżających się wyborach połówkowych utrzymać większość w Izbie Reprezentantów i w Senacie, gdzie demokraci mają przewagę jednego głosu. Przez ostatni rok małe szanse dawano kandydatom do Kongresu z partii Bidena, bo republikanie nie pozostawiali suchej nitki na demokratach i prezydencie, winiąc ich za problemy gospodarcze wynikające z pandemii, w tym przede wszystkim inflację. Teraz jednak, po ostatnim paśmie sukcesów administracji prezydenta i demokratów, jak również negatywnym wydźwięku czerwcowej decyzji konserwatywnego Sądu Najwyższego na temat aborcji, demokraci są bardziej w łaskach. Według przewidywań ekspertów ds. sondaży z FiveThirtyEight, mają nawet szansę na rozszerzenie swojej przewagi w Senacie, choć mogą stracić ją w Izbie Reprezentantów.

Nadzieja i optymizm

Prezydent Biden kuje żelazo póki gorące. Wykorzystując swoją dobrą passę, planuje wyruszyć na szlak kampanii wyborczych, by pomóc kandydatom demokratycznym w listopadowych wyborach. W ubiegłym tygodniu, na pikiecie Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej w Maryland przed entuzjastycznym ponaddwutysięcznym tłumem wygłosił porywającą przemowę, w której potępił „ultra-MAGA republikanów” oraz podkreślił sukcesy swojej administracji od ustawy klimatycznej, poprzez kontrolę dostępu do broni i pandemii koronawirusa po stabilny rynek pracy. – Trump i ekstremalni republikanie MAGA (od hasła Trumpa Make America Great Again, uczyńmy Amerykę znów wielką – red.) dokonali wyboru: cofnąć się, napompować się złością, przemocą, nienawiścią i podziałami. My jednak wybraliśmy inną drogę: postępową, przyszłościową drogę jedności, nadziei i optymizmu – mówił Biden, według komentatorów, dając przedsmak poziomu agresywności, z jaką ma atakować republikanów do listopadowych wyborów.

Doradcy prezydenta przekonani są, że ostatnie spadki cen benzyny, kontrola nad koronawirusem, ustawa klimatyczna, czy dekret o umorzeniu długów studenckich będą kartą przetargową Bidena, która pomoże kandydatom jego partii. Stratedzy uważają też, że wytykając palcami „ultra-MAGA republikanów” i ich słabe strony, w momencie, gdy trwa dochodzenie w sprawie dokumentów państwowych, jakie Donald Trump nielegalnie przechowywał w Mar-a-lago, pomoże Bidenowi zjednać sobie wyborców.

W kraju źle się dzieje

Udając się na szlak wyborczy i wykorzystując swoją rolę jako głowy Partii Demokratycznej, Joe Biden będzie miał jednak trudne zadanie do wykonania. Mimo ostatniego wzrostu sympatii, wciąż prawie trzy czwarte wyborców uważa, że w kraju źle się dzieje, a winą za to obarcza obecną administrację.

Nie tylko republikańscy wyborcy krzywo patrzą na Bidena. Niektórzy demokraci też odcinają się od niego. W lipcu, kongresmen Tim Ryan, umiarkowany demokrata z Ohio, który startuje do Senatu, odmówił pojawienia się na wiecu wyborczym obok prezydenta, tłumacząc, że ma inne plany na ten dzień. Kilkoro demokratów zdystansowało się od niektórych posunięć politycznych prezydenta w ostatnich miesiącach. Ostatnim przykładem jest dekret o umorzeniu długów studenckich, który nie spodobał się umiarkowanym przedstawicielom tej partii. Twierdzą, że krzywdzi tych, którzy zapłacili za swoje studia, albo spłacili pożyczki zaciągnięte na czas nauki oraz najbardziej pomaga zasobnym Amerykanom, a nie najbardziej potrzebującym.

– Wszystko zależeć będzie od tego, jak wyborcy podejdą do tych wyborów. Czy postrzegać je będą jako referendum na temat obecnej sytuacji, czy wybór między produktywną partią rządzącą a obstruktywną opozycją – mówi w wywiadzie dla „NYT” David Axelrod, komentator polityczny, były doradca prezydenta Baracka Obamy.

About this publication