Donald Trump’s U-Turn Will Finish Off NATO

Published in Rzeczpospolita
(Poland) on 24 May 2026
by Jędrzej Bielecki (link to originallink to original)
Translated from by Danuta Kowalska. Edited by Patricia Simoni.
The North Atlantic Treaty provided for an automatic obligation for the entire alliance to come to the aid of any member under attack. The U.S. president has made aid dependent on his political sympathies.

Four days after Donald Trump announced on social media that he would send 5,000 U.S. troops to Poland, it is still unclear what the American leader had in mind. The resumption of the armored brigade combat team rotation that was suspended on May 12? The transfer of part of the U.S. forces from Germany to Poland? On Friday, during a meeting of NATO foreign ministers in Helsingborg, Sweden, Secretary-General Mark Rutte admitted that the America's plans are not yet fully clear to him.

In his post on Truth Social, Trump announced an "additional" 5,000 U.S. soldiers in Poland; however, this seems unlikely. In any case, the head of Polish diplomacy Radoslaw Sikorski said in Sweden, "Thank you for the fact that the presence of American troops will remain at roughly the same level." Defense minister Władysław Kosiniak-Kamysz also admitted that "what seems certain" is the continuation of the existing contingent.

The Pentagon has not yet published a strategy for its military forces review.

The Wall Street Journal believes Washington is planning to move its troops from Germany to Poland. This would involve the dislocation of the Second Cavalry Regiment, which today is stationed in Vilseck near the German border with the Czech Republic. In order to clarify U.S. plans, Germany’s ambassador to NATO, Detlef Wächter, flew to Washington. According to Spiegel, he was supposed to get assurances from the Pentagon that the Americans do not intend to limit their presence on the Rhine to more than one brigade.

In Germany, the idea of transferring some U.S. units to Poland has not caused a unified backlash. "Germany is no longer a front-line country like it was during the Cold War. Now it is Poland," the Frankfurter Allgemeine Zeitung points out.

A much bigger problem is American unpredictability. "It is very difficult to understand all this," admitted the host of the meeting in Helsingborg, the head of Swedish diplomacy Maria Malmer Stenergard. A year and a half since Trump took office, the Pentagon has still not published a strategy for reviewing its military forces, which would allow the Europeans to plan their own defense.

The Baltic states have especially strong reasons to be concerned. Washington has announced that there will be no rotational presence of the American battalion in Lithuania, Latvia and Estonia. This is part of the limitation of the availability of the U.S. armed forces within the resources specified in the so-called NATO Force Model. The dire news coincides with the Kremlin's increasing provocations against Vilnius, Riga and Tallinn, including drone strikes. Germany is forming the 45th Armored Brigade about 30 km from Vilnius, which will be the first ever permanent foreign base of the Bundeswehr. It is set to eventually include almost 5,000 troops. The unit, however, is still in the process of formation.

"Poles have a sense of betrayal by the U.S.," U.S. Ambassador Thomas Rose reportedly wrote.

However, the way in which the armored brigade combat team rotation was halted is also a cause for concern. The Wall Street Journal reports that the initiative was taken by Defense Secretary Pete Hegseth, which supposedly displeased Trump. This version of events seems unlikely. The decision was at least approved by the White House on May 12. Earlier, Trump himself announced that he was withdrawing 5,000 American soldiers from Germany in response to criticism of Friedrich Merz. The German chancellor said Iran was "humiliating" America and Washington had no strategy for running an Iranian campaign. Also in his Thursday post on social media, the U.S. president gave a bizarre reason for sending "additional" forces to Poland. It was supposed to be ... the victory of Karol Nawrocki, who was endorsed by Trump in the Polish presidential election. In Poland, the declaration immediately sparked a dispute between the government coalition and the opposition Law and Justice circles over who has more merit in leading to the "reversal" of the U.S. president's decision. The fact that the basis of NATO's credibility is the automatic assistance of allies to the attacked state has not even been mentioned. Yet it seems that something entirely different had the decisive influence on Trump's U-turn. On the one hand is the growing resistance from Republicans in Congress; on the other hand is the equally harsh reaction of the American media, which generally hold a favorable view of Poland.

However, the diplomatic note for Secretary of State Marco Rubio and signed by U.S. ambassador to Warsaw, Rose -- obtained by Politico -- admitted, "The dominant emotional reaction is one of perceived betrayal, particularly given repeated public characterizations of Poland by President Trump as America’s most reliable and committed ally in Europe." [https://www.politico.com/news/2026/05/22/cable-us-polish-troop-fracas-00934590] [PS] The ambassador mentions "surprise" and "sincere panic " over the Vistula River. However, he also notes that the strengthening of the U.S. military presence in Poland after the start of the Russian full-scale invasion of Ukraine in Feb. 2022 was supposed to be temporary from the start. Yet in his opinion, in our country there was a prevailing impression that the presence was supposed to be permanent, and in Washington nobody wanted to deny it. At the moment there are about 10,000 U.S. troops stationed in Poland. Rose suggests that a smaller but permanently deployed contingent of U.S. troops would be a better option. It would focus on reconnaissance, command systems, surveillance of U.S. military equipment depots, and providing rapid response in the event of an emergency. The Pentagon declined to comment on Politico reports. It is not clear how realistic the ambassador's proposal is.

Perhaps European allies will get more clarity about Washington's intentions at the NATO leaders' summit in Ankara in early July. However, Poland first wants to sign agreements on cooperation in security matters with the UK (May 27) and Germany (June 17). Just in case.


Wolty Donalda Trumpa dobiją NATO

Traktat Północnoatlantycki zakładał automatyczną odsiecz całego paktu dla zaatakowanego kraju. Prezydent USA uzależnił pomoc od swoich sympatii politycznych.

Publikacja: 24.05.2026 07:11

https://www.rp.pl/polityka/art44441331-wolty-donalda-trumpa-dobija-nato

Jędrzej Bielecki

Cztery dni po ogłoszeniu w mediach społecznościowych przez Donalda Trump wysłania do Polski 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy wciąż nie wiadomo, co amerykański przywódca miał na myśli. Wznowienie wstrzymanej 12 maja rotacji pancernej, brygadowej grupy bojowej? Przesunięcie części sił USA z Niemiec do Polski? W piątek w trakcie spotkania szefów dyplomacji NATO w szwedzkim Helsingborg sekretarz generalny Mark Rutte przyznał, że plan Amerykanów nie jest i dla niego jeszcze w pełni jasny.

W swoim wpisie na platformie Truth Social Trump zapowiedział „dodatkowe” 5 tys. wojskowych ze Stanów w Polsce. Jednak to wydaje się mało prawdopodobne. W każdym razie szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski powiedział w Szwecji, że „dziękuję za to, iż obecność amerykańskich wojsk pozostanie na mniej więcej dotychczasowym poziomie”. Także minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że to, „co wydaje się pewne”, to utrzymanie dotychczasowego kontyngentu.

Pentagon wciąż nie opublikował strategii przeglądu swoich sił
„Wall Street Journal” wierzy, że Waszyngton planuje przesunięcie wojsk z Niemiec do Polski. W grę miałaby wchodzić dyslokacja 2. Pułku Kawalerii, który dziś stacjonuje w Vilseck nieopodal granicy Niemiec z Czechami. Aby wyjaśnić, jakie są amerykańskie plany, do Waszyngtonu poleciał ambasador RFN przy NATO Detlef Wächter. Jak pisze „Spiegel”, miał on uzyskać w Pentagonie zapewnienie, że Amerykanie nie zamierzają ograniczyć swojej obecności nad Renem ponad jedną brygadę.

W Niemczech perspektywa ewentualnego przesunięcia jakichś amerykańskich jednostek do Polski nie wywołuje jednoznacznego oburzenia. – Niemcy nie są już krajem frontowym, jak w okresie zimnej wojny. Jest nim Polska – zwraca uwagę „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

O wiele większym problem jest amerykańska nieprzewidywalność. – Bardzo trudno jest w tym wszystkim się zorientować – przyznała gospodyni spotkania w Helsingborg, szefowa szwedzkiej dyplomacji Maria Malmer Stenergard. Półtora roku od ponownego przejęcia przez Trumpa władzy, Pentagon wciąż nie opublikował strategii przeglądu swoich sił, co pozwoliłoby Europejczykom planować własną obronę.

Szczególne powody do obaw mają kraje bałtyckie. Waszyngton poinformował, że nie dojdzie do rotacyjnej obecności na Litwie, Łotwie i w Estonii amerykańskiego batalionu. To część ograniczenia dostępności sił zbrojnych USA w ramach zasobów określanych w tzw. NATO Force Model. Fatalna wiadomość zbiega się z coraz liczniejszymi prowokacjami Kremla wobec Wilna, Rygi i Tallina, w tym ataków dronowych. Niemcy tworzą ok. 30 km od Wilna 45. Brygadę Pancerną (Panzerbrigade 45), która będzie pierwszą w historii stałą zagraniczną bazą Bundeswehry. Docelowo ma w niej służyć blisko 5 tys. żołnierzy. Jednostka jest jednak dopiero w procesie formowania.


Polacy mają poczucie zdrady USA – miał napisać ambasador USA Thomas Rose
Ale źródłem niepokoju jest także sposób, w jaki doszło do wstrzymania rotacji pancernej, brygadowej grupy bojowej. „Wall Street Journal” twierdzi, że inicjatywa została podjęta przez sekretarza obrony Pete Hegsetha, co miało się nie spodobać Trumpowi. Ta wersja wydarzeń wydaje się mało prawdopodobna. Decyzja w tej sprawie została przynajmniej zaaprobowana 12 maja przez Biały Dom. Wcześniej sam Trump zapowiadał, że wycofuje 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec w reakcji na krytykę pod jego adresem ze strony Friedricha Merza. Kanclerz powiedział, że Iran „upokarza” Amerykę, a Waszyngton nie ma żadnej strategii prowadzenia kampanii irańskiej. Także w swoim czwartkowym wpisie w mediach społecznościowych amerykański prezydent podał kuriozalny powód wysłania do Polski „dodatkowych” sił. Miałoby nim być…zwycięstwo sprzed roku Karola Nawrockiego, którego poparł Trump. W Polsce deklaracja od razu rozpętała spór między koalicją rządową a kręgami PiS o to, kto ma większe zasługi w doprowadzeniu do „odwrócenia” decyzji prezydenta USA. O tym, że podstawą wiarygodności NATO jest automatyczna pomoc sojuszników zaatakowanemu państwu już nikt nie wspominał. Decydujący wpływ na woltę Trump miało jak się wydaje coś zupełnie innego. Z jednej strony narastający opór ze strony republikanów w Kongresie, z drugiej równie ostra reakcja amerykańskich mediów, które mają generalnie dobrą ocenę Polski.

Jednak w nocie dyplomatycznej m.in. dla sekretarza stanu Marco Rubio i podpisanej przez ambasadora Stanów w Warszawie Thomasa Rose’a, do której dotarł „Politico”, przyznano: „dominującą, emocjonalną reakcją jest poczucie zdrady, w szczególności biorąc pod uwagą wielokrotne publiczne określenie przez prezydenta Trumpa Polski jako najbardziej wiarygodnego i zaangażowanego sojusznika w Europie”. Ambasador wspomina o „zaskoczeniu” i „szczerej panice” nad Wisłą. Zwraca on jednak także uwagę, że wzmocnienie amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na pełną skalę w Ukrainie w lutym 2022 r. od początku miało być czasowe. W naszym kraju utrwaliło się jednak jego zdaniem wrażenie, że chodzi de facto o obecność stałą, a w Waszyngtonie nikt nie chciał temu zaprzeczać. W tej chwili w Polsce stacjonuje ok. 10 tys. amerykańskich żołnierzy. Rose sugeruje, że lepszym rozwiązaniem byłby mniejszy, ale faktycznie rozmieszczony na stałe kontyngent wojsk USA. Miałby się on koncentrować na zwiadzie, systemach dowodzenia, nadzorze nad magazynami sprzętu wojskowego amerykańskiej armii i zapewnieniem szybkiej odsieczy na wypadek zagrożenia. Doniesień „Politico” nie chciał jednak komentować Pentagon. Nie wiadomo więc, na ile realna jest realizacja propozycji ambasadora.

Być może europejscy sojusznicy większą jasność co do zamiarów Waszyngtonu uzyskają na szczycie przywódców NATO w Ankarze na początku lipca. Jednak wcześniej Polska chce podpisać umowy o współpracy w sprawach bezpieczeństwa z Wielką Brytanią (27 maja) i Niemcami (17 czerwca). Na wszelki wypadek.
This post appeared on the front page as a direct link to the original article with the above link .

Hot this week

Germany: The Request Concert of Hormuz

Spain: Trump Powerless against Xi

France: The United States Has Not Abandoned Its Expansionist Ambitions in Greenland

Austria: Xi Waits and Trump Stumbles

Topics

Spain: Trump Powerless against Xi

Kuwait: US Assessment of the War

India: Every Country Has ‘Stupid People’: Rubio’s Guide to Diplomatic Evasion and Racial Deflection

Saudi Arabia: Will Trump Conclude a Deal like Obama’s?

Qatar: Those Who Believe America Will Leave the Region after the War Are Deluded — and Here’s Why

Australia: Iran War’s Economic Shock Is Reaching Australian Wallets and Politics

Related Articles

Spain: Trump Powerless against Xi

India: Every Country Has ‘Stupid People’: Rubio’s Guide to Diplomatic Evasion and Racial Deflection

Saudi Arabia: Will Trump Conclude a Deal like Obama’s?